{czytanki}
No face, no name, no number
Kto pyta nie błądzi. Stara to prawda i bardzo użyteczna, bo pozwala Drogiego Czytelnika zaciekawić, sprowokować, a nawet zabawić się, oczywiście z Nim a nie jego kosztem. O kim będzie dzisiejszy tekst?
Może wie Drogi Czytelnik, kto jako małe dziecko przeżył aresztowanie ojca i jego wywóz na Sybir? Kto przeprowadził się po tym wydarzeniu do Warszawy, gdzie ukończył Szkołę Teatralną i zaczął występować w Teatrach: Małym, Wielkim czy Letnim? I kto po przebytym leczeniu w sanatorium w Zakopanem został obdarzony propozycją współpracy z Atelier filmowym „Sphinx"? No face, no name, no number? A zatem służę uprzejmie kolejnymi podpowiedziami...
Pomyślmy, kto debiutował w filmie „Niewolnica zmysłów"? Kto zagrał role w takich polskich produkcjach jak: „Żona", „Studenci" albo „Bestia", by następnie wyjechać do Berlina i podjąć współpracę z Maxem Reinchardt'em? „Oczy mumii Mia"? Wciąż żadnych skojarzeń? A „Carmen"? Ciepło, ciepło, cieplej? Wreszcie dobijamy wraz z naszą postacią do Hollywood. Kto swego czasu stanowił niewygodną konkurencje dla Glorii Swanson? Kto został okrzyknięty gwiazdą kina niemego? Kogo uznano za ówczesny symbol seksu, do czego zresztą przyczyniły się głośne romanse z Charliem Chaplinem i Rudolphem Valentino (bynajmniej nie tym Valentino od ubrań), w które wdała się nasza gwiazda? Kojarzymy? Nie? To jeszcze kilka szczegółów z tej przebogatej biografii. Kto z powodu polskiego akcentu i niezbyt miłego, chropowatego brzmienia głosu nie podbił kina?
Kto postanowił wobec tego powrócić do Niemiec, gdzie po dojściu do władzy nazistów wzbudził niezdrowe zainteresowanie ministra propagandy Goebbelsa, tak że musiał za nim orędować sam Hitler, skądinąd wielki wielbiciel talentu naszej zagadki? Ostatecznie jednak z powrotem lądujemy w Ameryce. Tam też powstają kolejne filmy: „ He Diddle Diddle" i „Moonspinners" i napisany u schyłku życia „Pamiętnik gwiazdy". Wiemy, ale nie powiemy? A czyja to filmografia mieści w sobie aż 65 pozycji, w latach 1914-1965, dodam dla ułatwienia. Ach, zapomniałabym. Nasza gwiazda na samym początku swej błyskotliwej kariery przyjęła artystyczny pseudonim na cześć swojej ulubionej włoskiej poetki - Ady Negri.
Kiedy już wszystko jasne, mogę powiedzieć, że na pomysł napisania tekstu o Poli Negri, a właściwie o Barbarze Apolonii Chałupiec wpadłam w pewne słoneczne popołudnie, kiedy to oglądając program telewizyjny poświęcony sławnym kobietom, wyłowiłam jej nazwisko z wypowiedzi Grażyny Szapołowskiej. Program trwał, a ja próbowałam przypomnieć sobie jakieś fakty. Nic. Zero. Null. I wtedy zniesmaczona postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce.
txt. MAP
dodaj komentarz