{czytanki}
Całościowość w duchowości Indian
Życie pierwotnych ludów Ameryki Płn., podobnie jak innych rdzennych mieszkańców naszego globu zawsze intrygowała badaczy. Ich historia, kultura czy religia są zupełnie odmienne od tych, które posiada biały człowiek. Analizując życie Indian Ameryki Płn., szczególną uwagę warto zwrócić na duchowość, która zajmuje bardzo ważne miejsce w ich życiu. Jest ona czymś naturalnym, bez czego nie mogłaby istnieć codzienność. Przenika najmniejsze zakamarki każdego istnienia i w ten sposób tworzy całość, w której poruszają się Indianie.
Aby bliżej nakreślić obraz owej całości, należałoby przybliżyć pojęcie duchowości. Otóż dla Indian duchowość pochodzi od Stwórcy, który obdarował nią wszelkie istnienie przebywające czy to na ziemi, czy już poza nią. Wszelkie istoty więc, są ze sobą powiązane niewidzialną nicią i muszą żyć ze sobą w naturalnej zgodzie. Żadna z nich nie powinna zakłócać spokoju i poprawnego funkcjonowania innej. Duchowość w ten sposób, łączy się nieodzownie z szacunkiem. Wyznacza mu tor, po którym ma zmierzać. Ludzie powinni szanować Matkę Ziemię, która w oznakach wdzięczności ma wydawać obfite plony. Szacunek należy się także bliskim i krewnym, lecz nie tylko tym żyjącym, ale przede wszystkim tym, którzy odeszli do królestwa duchów. Indianie pokazują swoje oddanie dla filozofii ducha poprzez różne formy ekspresji, w postaci tańców, rytuałów czy praktyk religijnych. „Każdy rytuał i wszystkie czynności obrzędowe mają na celu uczczenie ducha, który jednoczy wszystkie rzeczy na ziemi i umacnia uświęcone związki między nimi."1
Związki ducha z naturą można odnaleźć w kulturze chociażby Paunisów, zamieszkujących południowo - wschodnie rejony Ameryki Północnej. Należą oni, wraz z Czejenami do najwaleczniejszych plemion. Wierzenia Paunisów osadzone były w siłach kosmicznych i ciałach niebieskich. W ich religii najważniejszą rolę odgrywał Stwórca, zwany Tirawą, który posiadał żonę Atirę. Tirawa kieruje światem poprzez mniejsze bóstwa, a swoją wolę objawia przez Gwiazdę Wieczorną, która jest dla Paunisów Matką Wszystkich Rzeczy. „On nakazał Gwieździe Wieczornej wyjść za Gwiazdę Poranną, zaś Słońcu za Księżyc. Pierwsze małżeństwo wydało na świat córkę, zaś drugie syna; (...) Inne bóstwa również płodziły dzieci. Ci otrzymali od nich podstawy indiańskiej kultury oraz dar w postaci tajemniczych zawiniątek i związanych z nim rytuałów." 2 Widzimy, że całość istnienia wśród Paunisów jest kierowana przez Wielkiego Ducha - Tirawę. Kontakt między nim a zwykłymi ludźmi pomagają nawiązać pośrednicy, czyli czarownicy i kapłani. Biorą oni udział w łączeniu nici między światem żywych a światem zmarłych.
Innym plemieniem, które w ciekawy sposób postrzega duszę, są Szoszoni. W odróżnieniu od Paunisów uważali, że duchy, upiory i zwierzęta zamieszkują podziemie. Natomiast to, co znajduje się na jej powierzchni jest przynależne w całości człowiekowi. Mimo tego podziału, między owymi dwoma poziomami istniała odwieczna harmonia i równowaga pielęgnowana przez kolejne pokolenia. Próbowali również nazwać trzeci poziom świata, czyli niebo. Jednak mimo chęci rozwoju swego światopoglądu, ich wizja świata do końca pozostała dualistyczna. Równowagę w świecie Szoszonów utrzymywała duchowa substancja puha, a jakiekolwiek zachwiania w jej strukturze przynosiły na ludzi nieszczęścia. Mogły być one spowodowane ingerencją chociażby złych duchów. Nad wszystkim pieczę sprawował szaman, który starał się przywracać jedność wszystkim elementom, stanowiącym ducha istnienia. W odróżnieniu od Paunisów Szoszoni nie mieli jasno określonego Stwórcy. „Wiele zachodnich grup Szoszonów utożsamiało Naszego Ojca z mitycznym, dobrodusznym Wilkiem nazywając go Pia Apo - Wielkim Ojcem."3
Także u Indian Pueblo z Nowego Meksyku można wyraźnie zauważyć całościowość postrzegania istnienia. Nie ma tu dualizmu światopoglądowego, jak u białych ludzi „W ich postawie nie ma ani rezygnacji, ani podporządkowania pragnień jakiejś wyższej sile, lecz zawiera się poczucie jedności człowieka ze wszechświatem." 4 Dla ludzi białych taki obraz wszechświata jest trudny do zaakceptowania. Nauczeni ciągłej walki życia ze śmiercią, dobra ze złem, nie są w stanie spojrzeć na życie oczami Indian.
Na przykładzie chociażby tych trzech plemion widać, że duchowość Indian Ameryki Północnej była czymś bardzo szczególnym w ich życiu. Świętość i świeckość przenikały się wzajemnie i zataczały tajemniczy krąg życia. Do dziś symbolem całościowości kultury Indian są magiczne koła, stanowiące „wizualizację świętych zasad cykliczności, które spajają wszechświat." 5 Jest ich w Ameryce wiele. Rozproszone po równinach i preriach zostały usypane z głazów narzutowych, pozostałych z czasów ery polodowcowej. Najsłynniejsze z owych magicznych kół to Big Horn w Wyoming. Sięga ono 30 metrów średnicy.
Całościowość i cykliczność kultury Indian była potwierdzana cały czas przez ich rytuały. Przykładem może być Taniec Słońca, który jest swoistego rodzaju symbolem odrodzenia świata. Taniec ten odnawia w nich wiarę w duchy, które kierują życiem. W XIX wieku został zakazany przez białych ludzi, ze względu na występowanie w tym rytuale tortur i samookaleczenia. Jednak w latach sześćdziesiątych XX wieku, wraz ze wzrostem aktywności społecznej Indian, praktyki te znów powróciły do łask. Jest on odprawiany do dziś w wielu rezerwatach na terenie Ameryki Północnej w okresie późnej wiosny i wczesnego lata..
Innym ważnym obrzędem jest Taniec Ducha. Był odprawiany w kręgu, podobnie jak i inne rytuały. Podczas jego trwania tancerze mieli doznać wizji i dzięki nim nawiązać kontakt z duchami zmarłych. Jednak Taniec Ducha ma także inne ważne zadanie. Wspominał o nim Crow Dog, przywódca Lakotów. Powiada iż należy „postrzegać taniec w kręgu jako sposób na utrzymanie przy życiu dawnych tradycji, poprzez utworzenie ogniwa łączącego teraźniejszość z przeszłością i przodkami."6
Nieodłącznym elementem wszelkich rytuałów jest bęben. Jego kolisty kształt to symbol łączności między trzema wymiarami czasowymi: przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Scala on wszystkich ludzi, a jego bicie nawiązuje do odwiecznych rytmów natury. Bęben to także nawiązanie do naturalnych rytmów człowieka - ludzkiego pulsu. Nie tylko w konstruowaniu bębna wykorzystywano motyw okręgu, ale przede wszystkim w technikach wzorniczo - zdobniczych. Okrąg bowiem wyraża wzajemną zależność wszystkich rzeczy na ziemi i odwiecznych cykli przyrody.
W tradycji Indian Ameryki Północnej bardzo ważne miejsce zajmuje świętowanie przeszłości. Najbardziej znanym sposobem jest Święta Fajka. Symbolizuje ona środek kosmosu. Jej zapalenie to powrót do czasów, kiedy duchy weszły do świata ludzi. Innym sposobem czczenia przeszłości są chociażby codzienne modlitwy. „święta kobieta Szoszonów Zachodnich wstaje codziennie tuż przed świtem i modli się, obrócona twarzą do wschodu. Każde zdanie jej modlitwy kończy się prośbą: I chciej błogosławić tym ludziom. W zwykłym zwrocie ‘chciej' zawarte jest zarówno podziękowanie za jej życie, jak i ukłon w stronę odwiecznej cykliczności przyrody, a wreszcie upamiętnienie przeszłości jej ludu i jego wędrówki ku przyszłości."7
Całościowość Indian przejawia się nie tylko w ich duchowości, ale we wszelkich innych aspektach ich życia. Zarysowując wątek duchowości, chciałam zwrócić uwagę na jej wyjątkowość i różnorodność. Obecnie jest ona coraz bardziej rozumiana i akceptowana przez innych ludzi. Jednak w czasach odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba, było czymś zupełnie abstrakcyjnym i oderwanym od ówczesnego pojęcia normalności. Warto też zwrócić uwagę na słowa Zimmerman'a, głośno stwierdzającego, iż „tubylcza ludność Ameryki to nie jakieś artefakty przeszłości, ale ludzie z krwi i kości, aktywnie uczestniczący we współczesnym życiu świata."8
I chociażby ze względu na ten fakt, należy się im szacunek dla ich całościowego światopoglądu.
txt. martuszyna
Przypisy:
1. Indianie Ameryki Północnej, Larry J. Zimmerman, str. 74
2. Paunisi. Nieszczęśliwy lud równin, A. Sudak, str. 18
3. Szoszoni. Mistrzowie sztuki przetrwania, M. Hyjek, str.25
4. Wzory kultury, R. Benedict, str. 127
5. Indianie Ameryki Północnej, Larry J. Zimmerman, str. 77
6. Indianie Ameryki Północnej, Larry J. Zimmerman, str. 137
7. Indianie Ameryki Północnej, Larry J. Zimmerman, str. 104
8. Indianie Ameryki Północnej, Larry J. Zimmerman, str. 7
dodaj komentarz
Indianie maja takie powiedzenie, że patrzyli, jak Ziemia zostala im odebrana i patrzec beda na to, jak zostanie im zwrocona...
calosciowosc jest stanem umyslu :)