facebook twitter LinkedIn

{Poznań - ludzie}

22/01/2009

Żebranie — przymus życiowy czy profesja?

new_oldMost Teatralny, Rondo Kaponiera, uliczki Starego Rynku, Dworzec PKP - to tylko nieliczne z miejsc w Poznaniu, w których napotkać można ludzi nagminnie proszących o wsparcie finansowe, a ściślej mówiąc, trudniących się żebraniem.

 

Według danych statystycznych, opublikowanych przez tygodnik „Wprost", w Polsce w roku 2000 działało około 100 tysięcy zawodowych żebraków, utrzymujących się głównie z datków otrzymanych od „litościwych" przechodniów. Przez ostatnie osiem lat ich liczba gwałtownie wzrosła. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: liczba darczyńców rośnie, zwłaszcza w okresie przedświątecznym, bo któż z nas odmówi pomocy potrzebującemu, który prosi jedynie o przysłowiowy grosz?

W świetle nieoficjalnych danych zebranych podczas, tak zwanego wywiadu środowiskowego, ów „grosz" wygląda różnie, ponieważ jak się okazuje zawodowy żebrak potrafi zarobić dziennie średnio od 120 do 150 złotych, a rekordziści nawet do 500 złotych. Biorąc pod uwagę średnie zarobki przeciętnego Polaka, które wahają się od 1200 do 1800 złotych brutto za miesiąc, jest to kwota wręcz oszałamiająca. Nic więc dziwnego, że żebranie traktowane jest przez wielu ludzi jako zawód, do którego potrzebne jest pewne przygotowanie.

-Nie jest lekko. Nie można być zbyt dobrze ubranym i czystym, bo ludzie stają się podejrzliwi, ale nie można też przesadzać. Najważniejsze to nie wyglądać na pijaczynę, bo wtedy na pewno nic się nie dostanie - wyjaśnia Roman, który od kilku lat zarabia na życie żebrząc - Przechodnie najchętniej dają kobietom z małymi dziećmi, jeżeli nie są Cyganami, bo ci są szczególnie niechętnie odbierani oraz kalekom, bo budzą litość - dodaje po chwili namysłu.

new_old

Publiczne żebranie a przepisy prawa

Według obowiązujących w Polsce przepisów prawa karnego, żebranie zaliczane jest do wykroczeń przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu, a co za tym idzie każdy, kto podejmuje się tego zajęcia, podlega karze nagany, grzywny lub pozbawienia wolności. Najczęściej kończy się jednak na upomnieniu i przegonieniu osoby, która żebrząc zakłóca spokój przechodniów.

Walkę z problemem, wciąż wzrastającej liczby żebrzących, podjął poznański Wydział Prewencji KWP. Funkcjonariusze policji prowadzą, na szeroką skalę, akcję uświadamiania ofiarodawców o szkodliwości i bezcelowości finansowego wspierania osób nagminnie proszących o pieniądze. Dodatkowo miejsca, w których często napotkać można natrętnych „potrzebujących" będą częściej patrolowane i kontrolowane.

beggar

„Dawać czy nie dawać? - oto jest pytanie"

To, czy zdecydujemy się na wrzucenie kilku groszy do kubka proszącej o wsparcie kobiety z dzieckiem, czy też grającego na akordeonie „muzyka", zależy od nas samych. Niektórzy nie wyobrażają sobie jak można przejść obojętnie obok drugiego człowieka. Inni, wyciągnąwszy wnioski z nieprzyjemnych doświadczeń, kategorycznie odmawiają pomocy polegającej na dawaniu pieniędzy.

- Finansowe wspieranie żebrzących prowadzi do wyuczenia biernej postawy w życiu. Po co szukać pracy i próbować żyć normalnie, skoro ludzie zawsze pomogą i coś tam rzucą. Na jedzenie przecież starczy - komentuje poznanianka, która niemal codziennie proszona jest o drobny datek przez okolicznych „potrzebujących" - Nie mówię, że nigdy nie daję, ale obserwując ulice naszego miasta, łatwo jest rozróżnić zwyczajnego naciągacza od osoby, która naprawdę potrzebuje jednorazowej pomocy - dodaje, uśmiechając się.

house

Jak pomagać, by nie dać się naciągnąć?

Według poznaniaków najbezpieczniejszą formą pomocy materialnej osobom potrzebującym jest wpłacanie datków pieniężnych bezpośrednio na konta osób prywatnych lub organizacji charytatywnych, które zajmują się wspieraniem ludzi naprawdę znajdujących się w ciężkiej sytuacji życiowej. Równie popularną formą pomocy, zwłaszcza wśród młodzieży, jest klikanie na bannery reklamowe firm, które płacą właścicielowi serwera za każdorazowe wyświetlenie swojej oferty. Organizacje, prowadzące działalność charytatywną za pośrednictwem Internetu, przekazują pozyskane tą metodą środki finansowe na wspieranie programów pomocy potrzebującym.

- O wiele łatwiej pomagać, jeżeli słyszy się o tym, na co przekazane zostały nasze pieniądze. A najlepiej, gdy widzimy, co udało się zdziałać dzięki naszemu wsparciu - wyjaśnia młoda Internautka, systematycznie odwiedzająca stronę programu Pajacyk, którego celem jest finansowanie posiłków dla dzieci w szkołach i świetlicach - Z tego, co ostatnio przeczytałam, wynika, że fundacja zebrała około 4 086 200 złotych, co daje 1 634 470 obiadów dla niedożywionych dzieci - dodaje z dumą, zerkając na ekran monitora.

Organizacji, zajmujących się pomaganiem osobom potrzebującym, jest znacznie więcej, wystarczy tylko przejrzeć liczne strony internetowe poświęcone temu zagadnieniu.

txt. Anita Domagała

fot. 1 - Primo, 2 - sxc.hu, 3 - Sedans

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 

szukaj: