facebook twitter LinkedIn

{Poznań - felietoniki}

09/03/2009

Uwaga! Akcja - Akwizycja!

businessCoraz częściej pojawiają się ogłoszenia oferujące pracę akwizytora. Młodych ludzi kusi się wysokimi zarobkami, ścieżką awansu, ciekawą pracą w „energicznym zespole". Taktyka takich firm jest podobna. Na stronach ogłoszeń pojawia się kilka inaczej brzmiących ofert. W większości są one zwięzłe („dla ambitnych", „wysokie zarobki od zaraz"),

w innych podaje się „konkretne" stawki.

Sięgamy po telefon i wybieramy numer. Zazwyczaj miły kobiecy głos w słuchawce umawia nas na rozmowę. Każde pytanie zbywa magicznym „nie jestem upoważniona do udzielenia takiej odpowiedzi". Musimy opłacić czesne, mieszkanie, bądź po prostu potrzebujemy trochę grosza na drobne wydatki. Ryzykujemy.

Rozmowa kwalifikacyjna jest jak balsam: "jesteśmy prężnie rozwijającą się firmą, zakładamy nowe oddziały, itp.". Jeden z niechlubnych liderów na poznańskim rynku „sprzedaży bezpośredniej" stosuje dodatkową zasłonę dymną. W ogłoszeniach szuka nie tylko do „działu sprzedaży", lecz również marketingu i... magazynierów. Gdy już przejdziemy stosowne „szkolenie" jedziemy w teren. W drodze nasz „prowadzący" opowiada, jak to zakłada biuro w Warszawie, szuka nowych ludzi. Opowieść nagle ucina w środku swojskiej, polskiej wsi. „No to idziemy".

Podchodzimy do bramy pierwszego z brzegu gospodarstwa. Mija chwila, gdy żona gospodarza zajdzie do nas i spyta się, o co chodzi. „Dzień dobry, Telewizja Polska! Byli już u Pani nasi ludzie?" „A w jakiej sprawie?" „Modernizacji sygnału telewizyjnego z systemu analogowego na cyfrowy." „Nic nie wiem" - odpowiadała większość - „Pani poświęci nam chwilkę..."

Firmy akwizycyjne oferują różne produkty, w zależności od tego, kto jest ich klientem. W powszechnej praktyce jest podszywanie się pod swojego zleceniodawcę, zwłaszcza w przypadku tych dużych i znanych. Obecnie najczęściej oferuje się usługi telekomunikacyjne i telewizję cyfrową, ale wciąż w modzie są produkty codziennego użytku. Na jednym z forów internetowych czytamy, że ta, czy inna firma to świetna szkoła manipulacji, po której warto rozejrzeć się za czymś ambitniejszym. Internet dudni od opowieści na temat różnych firm, w których powszechne jest podpisywanie umów mających niewiele wspólnego z rzeczywistością. Formą zapłaty jest „podstołowa" prowizja, uzależniona od wartości sprzedaży. Możemy nie otrzymać nic pomimo przepracowanych 8 godzin.

Ażeby ustrzec się przed nieuczciwymi pracodawcami, należy unikać enigmatycznych ogłoszeń. Nie wolno w rozmowie kwalifikacyjnej bać się spytać o warunki umowy. Odpowiednio poprowadzona rozmowa telefoniczna pozwala nam zorientować się „o co chodzi".

txt. Michał F. Lisewski

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 
  • March 17, 2009, 10:22 am - D

    prawda! sam ostatnio sie na cos takiego nadzialem ;/

  • March 9, 2009, 10:04 pm - alojzy

    większość ogłoszeń teraz to akwizycja, ci wszyscy przedstawiciele handlowi, telemarketing, szukają baranów do wciskania kitów....

szukaj: