facebook twitter LinkedIn

{Poznań - muzyka}

09/08/2009

Justyna Szafran, łagodna?

justyna_szafranJustyna Szafran, urodzona w Poznaniu, od blisko trzech lat jest aktorką wrocławskiego teatru muzycznego "Capitol". Po raz pierwszy doceniono ją w 1996 roku podczas XVII Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, gdzie zdobyła wszystkie możliwe nagrody. Poznajmy ją bliżej!

Justyna Szafran ma do tej pory ma na swoim koncie m.in. uznaną i szeroko nagrodzoną tytułową rolę w spektaklu "Piaf" w reż. J. Szurmieja oraz długo wyczekiwaną debiutancką płytę pt: "Łagodna". Utwory z tej płyty mogliśmy usłyszeć podczas koncertu na Dziedzińcu Masztalarni ("Pod Pretekstem"). Koncert był jednocześnie okazją do rozmowy z artystką:

Monika Pawłowska: Wydałaś swoją autorską płytę, ale można też usłyszeć Cię na innych krążkach. Twój dorobek artystyczny - zarówno ten muzyczny, jak i aktorski - jest spory. Zastanawiam się, czy czujesz się bardziej piosenkarką czy aktorką?

Justyna Szafran: Ja nie chcę tego oddzielać. Artysta funkcjonuje jako artysta, czasami mówi, czasami śpiewa. Chciałabym obydwie te formy wypowiedzi połączyć. Teatr muzyczny może być przecież i mówiony i śpiewany, w ogóle w teatrze muzyka jest niezwykle istotna. Nie czuje się nikim bardziej, ani nikim mniej. Wypowiadam się artystycznie tak, a nie inaczej czasem śpiewam, a czasem mówię.

MP: To może łatwiej będzie Ci odpowiedzieć na pytanie: czy lepiej czujesz się na scenie muzycznej, czy teatralnej?

JSz: Czuję się dobrze w tym co robię i staram się tak przygotować, by czuć się komfortowo podczas prezentacji materiału, z którym wychodzę na scenę. Każdego materiału.

MP: Ale to nie jest aktorstwo filmowe, prawda? Czyli jednak ważny jest dla Ciebie ten kontakt z publicznością?

JSz: Nie miałam do tej pory kuszących propozycji filmowych, także nie mogę nic na ten temat powiedzieć. Póki co gram w teatrze i bardzo lubię to robić.

justyna_szafran

MP: Czy Twoja płyta - ten debiutancki album, który zawsze jest bardzo ważny w życiu każdego artysty - czy ona „rodziła się w bólach"?

JSz: Tak naprawdę moja płyta jest wynikiem jakiegoś etapu życia, przez wiele lat wykonywałam podczas spektakli, recitali właśnie te utwory, które się na niej znajdują. To nie jest album studyjny, gdyby tak było - pewnie bym chciała, żeby wyglądał inaczej. „Łagodna" jest po prostu koncertem z jakim jeździłam, jeżdżę i pewnie jeszcze będę jeździć. Moim zdaniem płyty nie robi się dla samego faktu zrobienia jej, ona powinna być wynikiem czegoś. Tak mi się wydaje. W myśl tej zasady mój krążek jest wynikiem wielu lat pracy na scenie teatralno - muzycznej.

MP: Jest szansa na płytę studyjną?

JSz: Obecnie jestem tak eksploatowana przez teatr, że naprawdę nie ma na to czasu, ale mam pewien plan. Zrobiłam wraz z reżyserem Cezarym Studniakiem spektakl muzyczny - monodram oparty na tekstach i prozie Charlsa Bukowskiego pt. "Rzecze Budda Chinaski" Muzykę napisali poznańscy kompozytorzy Krzysztof Nowikow i Zbyszek Łowżył, już wkrótce będzie z tego płyta zarówno dvd, jak i audio. A własną płytę chyba będę próbowała przygotowywać z Krzysztofem Nowikowem... Szukam tekstów na razie i zastanawiam się, o czym by ona miała być.

MP: A dlaczego „Łagodna" ? Moim zdaniem, tytuł jest taki trochę przewrotny, może nawet mylący...

JSz: Tak, jest mylący, bo ta płyta w ogóle nie jest łagodna. Nie wiem, czy teraz też bym ją tak nazwała... Ale jedna z piosenek nosi taki właśnie tytuł i wówczas tak przewrotnie postanowiłam ją nazwać.

MP: Zostałaś uznana indywidualnością roku. Indywidualność to moim zdaniem bardzo mocna i charakterystyczna osobowość. Co jest w Tobie charakterystyczne?

JSz: To się zmienia, na szczęście, bo ja cały czas się rozwijam. Indywidualnością trochę wcześniej zostałam, ale rzeczywiście myślę, że mam dość osobliwą ekspresję osobistą, która chyba mnie wyróżnia... Na pewno łatwiej byłoby odpowiedzieć na to pytanie widzom, którzy na mnie patrzą, którzy mnie słuchają, aniżeli mnie samej..

MP: Czy kariera wokalna i aktorska wzięła się z dziecięcych marzeń, czy to przyszło z czasem, w miarę jak dojrzewałaś krystalizowały się pomysły na życie?

JSz: Miałam osiemnaście lat, śpiewałam w Jarocinie, na festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, potem był Przegląd Piosenki Aktorskiej... To działo sie od dziecka, chyba z marzeń...

justyna_szafran_lagodna

MP: A o czym teraz marzysz?

JSz: Ja mam marzenia dość wygórowane i wstydzę się o nich mówić...

MP: Chyba coś jest w stwierdzeniu, że są takie marzenia, o których mamy tylko marzyć, które nigdy nie mają się spełnić...

JSz: Wiesz, mam szczęśliwą rodzinę - super męża i trzyletniego synka, a tak trudno w tym zawodzie o taki skarb, kiedy premiera goni premierę, pogodzić sferę życia zawodowego i osobistego. W ciągu dwóch ostatnich lat zrobiłam dwa piękne spektakle... One mi dają tyle siły i wiary w siebie, tak się teraz dobrze czuję! Obecnie żyję pełnią życia, ale wiele lat było mi bardzo ciężko i wówczas nawet nie miałam siły, by marzyć. Dziś robię to, co kocham, mam perspektywy, poznaję ciekawe osoby i ze świata teatru i ze świata muzyki... Cieszę się, że udaje mi się to łączyć. Pewnie, że chciałabym jeszcze więcej i bardziej wyjątkowo... Wiesz, chciałabym teraz zrobić spektakl..., ale jest on na razie tylko w mojej głowie i jedynie kilka osób o nim wie, więc na razie nie będę o nim mówić, bo...

MP: ... bo się nie spełni.

JSz: Tak! Ale mam takie pragnienie, nawet wymarzyłam już reżysera, obsadę i osobę, która ma napisać muzykę... No, bardzo precyzyjnie już to sobie wymyśliłam!


Posłuchajcie mp3 Justyny Szafran:

1. Taxi

2. Dante

3. Łagodna

Rozmawiała: Monika Pawłowska

Więcej o Justynie Szafran na: http://www.justynaszafran.art.pl/

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 
  • November 18, 2010, 5:17 pm - 21031969100

    pozdrowienia dla pani justyny szafran

szukaj: