{kalejdoskop}
UniSexBlues
Kobiecość i męskość. Dwie płcie i dwa światy. Przyciąganie i odpychanie. Ogromny wachlarz emocji i ciągła walka. Podczas gdy męskie i żeńskie od wieków wykłóca się o swoje racje, ktoś wpada na pomysł, by ostudzić wszelkie swary za pomocą nowej kategorii, która zrewolucjonizuje relacje między płciami nadając im nowy, ujednolicony kształt. Uniseks...bo o nim mowa, to diabelska próba pogodzenia czegoś, czego pogodzić się nie da, ale kto nie spróbuje, ten się nie dowie...
Przecież nie bez powodu dorastającym dziewczynkom kupuje się do zabawy lalki i maskotki, a chłopcom samochodziki i klocki. Już w tych niewinnych przedmiotach czai się jasna sugestia, która przygotowuje nasze pociechy do pełnienia późniejszych ról płciowych i społecznych. Te z kolei są konsekwencją wzorów kulturowych praktykowanych od stuleci, można więc przypuszczać, że wzorów w dużym stopniu sprawdzonych. Gdy dzieci dorosną, będą w pełni świadome oczekiwań, jakie stawia przed nimi społeczeństwo. Życie daje jednak wiele przykładów na to, jak często oczekiwania w kwestii płci mają się nijak do indywidualnych ludzkich poczynań i portretów psychologicznych. A także do pomysłodawców kampanii reklamowych wiodących marek, którzy zrobią wiele, by sprzedać jak najwięcej.

Uniseks można w tym kontekście traktować jako receptę na bolączki, wynikające ze stereotypowego postrzegania ról płciowych. Zaciera on granice między tym, co przystoi kobiecie/mężczyźnie, a co nie. Dzięki uniseksowym gadżetom kobieta nie musi obawiać się tego, że ktoś powie o niej „chłopczyca", a mężczyzna - że zostanie okrzyknięty „zniewieściałym".

Dla przykładu: wystarczy pójść na plażę w sezonie, by pooglądać mężczyzn dumnie paradujących w skąpych stringach. Dla mnie to za wiele. Nie mogę patrzeć i idę dalej. Piękno pozostaje kwestią indywidualną - być może dochodzi tu do głosu mój głęboko skrywany tradycjonalizm, a być może zwyczajnie nie przywykłam do oglądania męskich tyłków w nadmorskiej scenerii, lecz same stringi to przysłowiowa kropla w morzu...

Ujednolicenie, oprócz działu odzieżowego, ogarnęło także działy z obuwiem, perfumami, zegarkami i wszelkimi dodatkami takimi jak paski, bransoletki, portfele, torby, czapeczki itp. W praktyce okazuje się, że mimo obecności na rynku trendów uniseksowych nie wszyscy uznają je za własne. Dochodzą tu do głosu oczywiście stereotypy, bo czyż kobiecie przystoi psiknąć się męskim zapachem, a mężczyźnie założyć obcisły t-shirt? I tak, i nie. Wybór także pozostaje kwestią indywidualną. Konsument jest zaledwie trybikiem w ogromnej maszynie marketingowej, której przedstawiciele prędzej podpiszą pakt z diabłem niż pozwolą sobie na straty! Uniseks, wcielając w życie ideę pieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu, daje korporacjom solidne zyski, a ludzie bez specjalnych zastrzeżeń podpisują się pod zgodą na unifikację.

Z uniseksem jest mniej więcej tak, jak z osobą biseksualną, która decyduje się na wieczorne wyjście do klubu. Jej szanse na poznanie kogoś i dobrą zabawę wzrastają o połowę w porównaniu do „zwykłego" heteryka. Tak samo produkt z kategorii uniseks przynosi dwa razy większe zyski niż produkt zwykły, nudny, jednopłciowy... Życie to jednak sztuka wyboru.
txt. Ewa Młynarczyk
Zdjęcia wybranych produktów uniseks zaczerpnięto z:
Dżinsy Levi's model 501: http://www.aplusd.pl/posm/plakat-501-unisex.jpg
Perfumy CK one: http://www.perfumes07.com/contents/media/ck_ckone2.jpg
Opaski dla sportowców:
http://www.vitasport.pl/public/images/items/286/AC0003_101_Adult_Unisex_big.jpg
Buty: http://www.ordersmile.com/images/converse%20shoes/720115.jpg
dodaj komentarz