facebook twitter LinkedIn

{Poznań - inicjatywy}

04/11/2011

Karmić piersią czy drugą?

karmienie_piersiaW czasach gdy to co naturalne stało się czarną magią postanowiliśmy wspomóc powrót do natury! Ezoteryczny Poznań objął patronat medialny nad cyklem spotkań: Radości Macierzyństwa, których przedsmak poznacie czytając poniższy artykuł. Rozwieje on wszelkie mity i zabobony związane z karmieniem piersią...

 

Istota karmienia piersią opiera się na stałym i bliskim kontakcie matki z dzieckiem, na współbrzmieniu z naturalnym rytmem karmień, na wsłuchaniu się w potrzeby swoje i dziecka, na właściwym reagowaniu na te potrzeby. Wbrew powszechnym mitom i obiegowym opiniom nie jest łatwo zahamować proces karmienia piersią. Istnieją jednak czynniki zewnętrzne bardzo silnie wpływające na podświadomość kobiety i skutecznie blokujące instynktowne procesy uruchamiane przez jej ciało.

laktacja

Przygotowując się do narodzin dziecka, każda mama planuje wyprawkę i tworzy listę zakupów. Pojawią się na niej różne akcesoria niezbędne do karmienia dziecka: komplet butelek ze smoczkami, odciągacz (laktator), smoczki „uspokajacze”, kapturki na piersi, osłonki, wkładki laktacyjne... Jednak, czy są one rzeczywiście niezbędne do tego, by nakarmić niemowlę?

Tak jak do upieczenia dobrego chleba potrzebujemy trzech prostych składników – mąki, wody i soli – tak do nakarmienia niemowlęcia wystarczą – matka, dziecko i chęć. W jednym i drugim przypadku potrzeba trochę wysiłku, cierpliwości, doświadczenia, intuicji, ciepła. Pierwsze wypieki – jak i pierwsze karmienia – mogą być trochę nieudane, niepewne. Ale gdy towarzyszy im radość i pewność siebie, każdy następne podejście będzie lepsze, pewniejsze, przyjemniejsze. Tak jak zakwas i chleb wkładamy do pieca by dojrzewał, wyrastał i przemieniał się w piękny bochen, tak i dziecko, spędzając czas początkowo w łonie matki, a później niemalże nieustannie w bliskości z matką – przy jej piersi – dojrzewa, wyrasta, nasiąka pełnią człowieczeństwa.

Czy chleb, który kupujemy pod domem lub w pobliskiej piekarni jest czystym, żywym chlebem, który powstał z trzech prostych składników? Nie wiem jak wielu ludzi ma to szczęście. Częściej informacja na zakupionym bochenku jest długą listą przedziwnych składników, powodujących, że wytwór, który trzymamy w dłoni, staje się kolejnym „plastikowym” jedzeniem. Przeważająca większość współczesnego społeczeństwa karmi się chlebem, który nie ma w sobie życia. Podobnie karmione są niemowlęta i małe dzieci, którym podawane są sztuczne mieszanki – niegodne miana mleka. Dzieci karmione są miksturami z proszku, podczas gdy w piersiach ich matek wysycha żywy pokarm, który dawałby im szansę na pełniejszy rozwój fizyczny i emocjonalny. Trudno jest oszacować jak piękne i zdrowe istoty mogłyby stąpać po ziemi i cieszyć się jej urokami, gdyby od pierwszych chwil życia znalazło się dla nich miejsce przy piersi i sercu matki. (O tym, że może być to również pierś i serce ojca nie zapominam, pozostanę jednak przy wykuwaniu obrazu matki karmiącej, zanim nabiorę sił do tez, że również ojciec może wesprzeć dziecko swoim życiodajnym mlekiem. Vide: http://urbanjipsie.wordpress.com/2011/04/18/new-dads-and-breastfeeding/ oraz opowiadanie Olgi Tokarczuk „Wyspa” ze zbioru „Gra na wielu bębenkach”.)

laktacja

Przygotowując się do narodzin i karmienia dziecka – przy założeniu, że będziemy karmić piersią – zabezpieczmy się przede wszystkim w cierpliwość, pewność i wolę wytrwania. Wówczas, mimo ciśnienia zewnętrznego poddającego w wątpliwość jakość i ilość produkowanego przez nas pokarmu, to my będziemy silniejsi. Nasza prywatna fabryka pysznego i odżywczego pokarmu nie zatrzyma taśmy produkcyjnej.

Nieocenione będzie tutaj wsparcie i opieka ojca dziecka i partnera kobiety karmiącej oraz osób, które będą miały kontakt z matką. Dobrze by było, by inni członkowie rodziny, przyjaciele oraz otoczenie medyczne zapewniło matce i dziecku wsparcie, a nie obarczone mitami i lękami podejście do naturalnego karmienia.

Pamiętajmy, piersi mamy potrafią dostosować się idealnie do potrzeb dziecka, jeżeli tylko matka pozwoli, by to dziecko decydowało o tym, kiedy i jak często ma być przystawiane. Takie podejście wymaga czasem odrobiny poświęcenia, zmiany rytmu życia, zmiany nastawienia do tego, co życie dla nas przygotowało. Ale wsłuchując się w siebie i dziecko zawsze rozpoznamy czy i kiedy jest głodne. Dziecko umie to zasygnalizować już od pierwszych chwil swojego funkcjonowania na tym świecie. To ono daje piersiom sygnał, ile pokarmu mają dla niego wyprodukować. To ono ssie pierś z taką siłą, by z odpowiednią mocą płynął z niej pokarm idealnie dostosowany do jego potrzeb. Tandemu, który tworzą dziecko i piersi kobiece, oraz wszelkich zależności, jakie pojawiają się między nimi, nie muszą zakłócać żadne „wspomagacze”.

laktacja

Butelki i smoczki

Butelki ze smoczkami mogą z pozoru wydawać się niezbędne, nawet jeśli karmimy piersią. Przecież czasem trzeba podać dziecku glukozę, herbatkę z kopru na kolki albo odciągnięty pokarm. Czyżby? Karmionemu piersią dziecku glukoza nie jest potrzebna – funkcję „napoju” pełni mleko pierwszej fazy, lekkie, słodkie i kojące. Idealnie zaspokaja ono pragnienie dziecka. Podobnie jest z herbatką koperkową, nie wspomoże ona funkcji trawiennych jelit dziecka, zrobią to natomiast składniki zawarte w mleku matki. Jeżeli natomiast zaistnieje potrzeba nakarmienia dziecka odciągniętym pokarmem, to można wykorzystać do tego celu łyżeczkę, kubeczek, strzykawkę. Jakikolwiek płyn podany dziecku przez smoczek może niewłaściwie wpłynąć na sposób ssania i harmonijny przebieg laktacji.

Mleko podane z butelki płynie przez smoczek właściwie samo. Dziecko nie musi wkładać żadnego wysiłku, ani by zaczęło płynąć, ani by napływało podczas karmienia. Jest sprytne, uczy się, że w posiłek może włożyć mniej wysiłku, a i tak się naje. Uczy się tego bardzo szybko. Czasem wystarczy tylko jeden raz podać butelkę, by dziecko przyswoiło niewłaściwy wzorzec i nie chciało wrócić do piersi. Jeśli zaś wróci, wydawałoby się, bez problemów, to siła jego ssania może być dużo słabsza i piersi dostaną sygnał o mniejszym zapotrzebowaniu na pokarm, co może doprowadzić do osłabienia laktacji.

Smoczki „uspokajacze”

Podobnie działają smoczki „uspokajacze”. Nie dość, że stanowią one mylny wzorzec ssania dla dziecka, to także zastępują kontakt fizyczny i emocjonalny z matką. A właśnie kontakt z matką i częste przystawianie do piersi pozwalają zbudować intymną więź. Płacz dziecka nie musi oznaczać tylko głodu, ale może być wyrazem pragnienia kontaktu z matką. Nie powinno się go zastępować smoczkiem. Nawet jeżeli smoczek wyciszy dziecko, to nie da nam odpowiedzi na pytanie: „Co jest przyczyną jego płaczu?” Dojście do przyczyny płaczu dałoby podpowiedź co do zmian, które warto wprowadzić w przestrzeń fizyczną i emocjonalną. Rolą rodziców gdy dziecko płacze jest wejście w stan zrozumienia. Wsłuchanie się w potrzeby dziecka jest odpowiedzialnością rodziców.

Gdy zapewnimy dziecku dostęp do siebie, swojego ciepła, bliskości, pokażemy mu, że przyszło na świat by doświadczać tych właśnie uczuć. Radością dla niego będzie bliskość mamy, możliwość kontaktu z piersią, spacer w ramionach taty, a nie stan zatkania smoczkiem.

laktacja

Ochronne kapturki na piersi

Kapturki są wykorzystywane osłonowo na obolałe lub płaskie brodawki. Wykonane są z silikonu lub gumy i nakładane na sutki. Przez te „smoczki” dziecko ma ssać pierś. Sposób, w jaki dziecko uchwyci kapturek, nie jest jednak identyczny ze sposobem uchwycenia piersi. Jest to kolejny sztuczny element proponowany dziecku i zaburzający prawidłowe chwytanie i ssanie piersi, uniemożliwiający dziecku pełny kontakt z matką.

Warto natomiast zadbać o stan swojego żołądka, bo właśnie on jest ważnym elementem wpływającym na jakość i stan sutków. Przez sutki bowiem przechodzi kanał energetyczny żołądka – zwany meridianem żołądka. Liczne i trudne sytuacje związane z niedorozwojem sutków, z ich bolesnością, tkliwością i stanami zapalnymi powiązane są bezpośrednio z nadmiarem stresu, brakiem cierpliwości, pędem życiowym i niewłaściwym odżywianiem – czynnikami blokującymi prawidłową pracę żołądka.

Karmienie piersią i pielęgnacja niemowlęcia wymaga od kobiety wyhamowania, spojrzenia z dystansem na otaczający świat i wartości w nim panujące, wymaga wejścia w siebie, w uczucie do dziecka i w dbałość o dobrą kondycję fizyczną i emocjonalną - swoją i dziecka.

Często kobiety sięgają po kapturki na skutek pośpiechu, napięcia wewnętrznego, nadmiaru zimna, kwaśnych, wysoko przetworzonych lub zbyt słodkich potraw trafiających do żołądka. Można tego uniknąć zmieniając podejście do swojego życia i do dbałości o nie.

Odciągacze – laktatory

Istnieją sytuacje wymagające odciągania pokarmu. Pokarm można z powodzeniem odciągać ręcznie. Warto, będąc w szpitalu, korzystając z wizyt położnej środowiskowej lub zapraszając do siebie doradcę laktacyjnego, nauczyć się ręcznego opróżniania piersi.

Ciało ludzkie nie lubi kontaktu z urządzeniami elektrycznymi. Gdy kobieta przystawia do piersi laktator czuje się nieswojo. Zamiast miękkości i ciepła ma sztuczne tworzywo i chłód. Często pojawia się lęk przed tym, że nie sprosta zadaniu i mleko nie popłynie. I ono nie płynie. Umiejętne odciąganie ręczne daje możliwość stymulacji piersi i podniesienia poziomu oksytocyny w organizmie matki, dzięki czemu wypływ pokarmu zostaje ułatwiony.

Pojawiają się jednak czasem sytuacje – jak niedostateczna laktacja, zastoje pokarmu, wklęsłe lub bolesne brodawki, niewykształcony odruch ssania u dziecka, wzbudzenie lub regulacja laktacji, okresowe oddzielenie matki od dziecka – w których wygodniej będzie zastosować odciągacz.

SNS – system wspierania naturalnego karmienia

Gdy zaistnieje potrzeba pobudzenia laktacji, kobiety sięgają najczęściej po laktatory i poświęcają czas pomiędzy kolejnymi karmieniami na pracę z laktatorem zamiast poświęcić go na relaks, odpoczynek, kontemplację dziecka... Wielu kobietom korzystanie z laktatora kojarzy się z dyskomfortem, napięciem, lękiem o ilość ściągniętego pokarmu. Często nie wiedzą jak podać zgromadzony pokarm. Równie często nie potrafią tym sposobem w ogóle wyprodukować pokarmu.

Jeżeli piersi wymagają pobudzenia, karmienie dziecka odbywa się bez ich udziału, a jedyną stymulację zapewnia laktator, to jest to sytuacja dość trudna i wymagająca dużych pokładów cierpliwości i siły woli ze strony matki i otoczenia. A przecież można podać dziecku pokarm – zarówno ten, który udało się ściągnąć z piersi, jak i ten, który został przygotowany z proszku – przy piersi, stymulując jednocześnie jej pracę.

Istnieje dość kosztowne urządzenie ułatwiające ten sposób podawania pokarmu. Urządzenie to nazywa się SNS i ze względów ekonomicznych rzadko jest używane przez rodziców. Moja przygoda w wypracowaniu tańszej wersji tego urządzenia zakończyła się sukcesem. Okazuje się bowiem, że wystarczy do tego celu strzykawka napełniona mlekiem mamy (lub w ostateczności pokarmem modyfikowanym) i wenflon pozbawiony igły. Koszt tego urządzenia jest niewielki, a jest ono niejednokrotnie ostatecznym narzędziem ratującym laktację. (tutaj można obejrzeć jak nakarmić dziecko za pomocą wenflonu http://www.nbci.ca )

Pisząc powyższe słowa chciałam pokazać, że zaopatrzenie się przed narodzinami dziecka we wszystkie sprzęty istniejące na rynku i – teoretycznie – mające na celu zapewnienie sprawnej i efektywnej laktacji nie daje gwarancji właściwego jej przebiegu. Można nie posiadać żadnych akcesoriów i z radością oraz spokojem karmić dziecko przez rok, dwa, a jeśli będzie taka potrzeba to i przez trzy lata.

laktacja

Najważniejsze jest właściwe podejście matki i ojca dziecka oraz świadome wsparcie otoczenia. Ze względu na różne zawirowania społeczne, świadome wsparcie otoczenia jest najtrudniejszym do zagwarantowania czynnikiem. Dlatego też, tak ważne jest dla współczesnych kobiet, by miały możliwość spotkania się z innymi matkami karmiącymi, bo już sam widok innej karmiącej kobiety potrafi odblokować tę, która poczuła w sobie jakąś blokadę.

Wraz z Galerią Rabbit Hole proponuję wszystkim chętnym mamom karmiącym możliwość cyklicznych spotkań, pozwalających na nasiąkanie ideą naturalnego karmienia niemowląt i małych dzieci. Spotkań wypełniających pewnością siebie i radością z macierzyństwa. Póki co spotkanie przewidziane jest dla mam, jeżeli natomiast znajdzie się grupa ojców chcących podyskutować o karmieniu piersią to na pewno znajdziemy dla nich czas.

Joanna Adamiak, doradca laktacyjny, doradcalaktacyjny.pl

fot. sxc.hu

Spotkania "Radości Macierzyństwa" odbywają się w środy co 2 tygodnie o godz. 11.00 w Galerii Rabbit Hole (Jackowskiego 36/2, Poznań).

Najbliższe terminy: 9.11, 23.11.

Aktualne info: Radości macierzyństwa

facebook twitter LinkedIn
dodaj komentarz

dodaj komentarz

wpisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):
 

szukaj: